|
IV Walne Zgromadzenie Członków Stowarzyszenia Kibiców Legii Warszawa „Sekcja Sympatyków” odbyło się 15 maja 2008 w położonej nieopodal stadionu Legii siedzibie sekcji strzeleckiej CWKS Legia Warszawa. Wszystkie kwestie organizacyjne związane z Walnym Zgromadzeniem wzięła na siebie grupa „Legialiści”. Sympatykom przy wejściu wydawane były karty do głosowania oraz podpisane przez Zarząd sprawozdania: finansowe i merytoryczne. Zapisani w ostatnim okresie mieli również możliwość odbioru karty członkowskiej i koszulki Stowarzyszenia.
O godzinie 18:00 na sali obecnych było jedynie 40 osób zapisanych do
SKLW. Ponieważ zabrakło kworum, zgodnie ze statutem Stowarzyszenia,
kolejny termin walnego zgromadzenia wyznaczono na godzinę 19:00. Na
początku przyjęto porządek obrad, który wyglądał następująco:
1. Przyjęcie porządku obrad IV Walnego Zgromadzenia Członków Stowarzyszenia Kibiców Legii Warszawa „Sekcja Sympatyków”
2. Wybór przewodniczącego ZWZC, Komisji Skrutacyjnej i protokolanta
3. Otwarcie IV Walnego Zgromadzenia Członków Stowarzyszenia Kibiców Legii Warszawa „Sekcja Sympatyków”
4. Sprawozdanie Zarządu i czas na dyskusję
5. Głosowanie nad sprawozdaniem
6. Dyskusja programowa oraz przyjęcie uchwały programowej
7. Wybór członków Zarządu i Komisji Rewizyjnej
Pierwsze pięć punktów przebiegło dość sprawnie, pozostałe zaś poruszały
kontrowersyjne tematy. Konflikt kibiców z Zarządem KP Legia i ostatnie
wydarzenia w Bełchatowie nie wróżyły spokojnej rozmowy. W kuluarach
dało się słyszeć głosy najbardziej zaangażowanych kibiców, że w obecnej
sytuacji należy rozważyć samorozwiązanie lub zawieszenie działalności
Stowarzyszenia. Emocje pojawiły się już w pierwszej wypowiedzi, w
której Krzysztof Kaliszewski zadał ustępującym władzom pytanie o to,
czy dla Stowarzyszenia ważniejsza jest drużyna piłkarska Legii
Warszawa, czy obrona ruchu ultras. „Doping i oprawa są niezbędną
częścią widowiska, jakim jest mecz piłkarski” - tłumaczył zebranym
Tomasz Woźniak. „Na pewno nie jesteśmy obojętni na to co dzieje się z
drużyną piłkarską, a najlepszym na to dowodem jest doping organizowany
na meczach wyjazdowych. Tych dwóch spraw nie powinno się porównywać,
ponieważ obie są dla nas bardzo ważne” - mówił.
Dużo czasu poświęcono finałowi Pucharu Polski. Marek Grząśko
przypominał, że jedna z grup – założycieli SKLW, nie dotrzymała
wewnętrznych ustaleń przedmeczowych, co miało znaczny wpływ na
późniejsze wydarzenia i fakt, że w jednej chwili zmarnowana została
długa i ciężka praca wielu osób. Praca, która doprowadziła do tego, że
na tak licznym wyjeździe zdecydowana większość kibiców zachowywała się
bez zarzutu. Marek Grząśko opowiadał także o przedmeczowym spotkaniu z
przedstawicielami PZPN i GKS Bełchatów, podczas którego SKLW zwróciło
uwagę na konieczność zamknięcia sektora 12 (sektor, z którego poleciały
race). W odpowiedzi Stowarzyszenie usłyszało, że ta kwestia należy do
organizatora, a SKLW nie powinno się tym interesować.
Głos zabrał także szef dawnej grupy Cyberf@ni, Grzegorz Karpiński,
który podkreślił, że nad zachowaniem porządku na stadionie pracują
różne osoby: organizator meczu, służby ochrony, policja i
stowarzyszenia kibiców, jednak żadna z tych grup nie może być obarczana
pełną odpowiedzialnością jeśli dojdzie do zakłócenia porządku, ponieważ
nikt nigdy nie będzie w stanie zapanować nad zachowaniem tłumu. Wszyscy
zebrani zgodzili się, że Stowarzyszenie nie może brać odpowiedzialności
za zachowanie kibiców, jeśli mowa jest o grupie większej niż 500 osób,
które regularnie uczestniczą w wyjazdach.
Poruszono także temat konfliktu kibiców z KP Legia. Prezes Andrzej
Piórkowski przypominał, że do końca ubiegłej rundy Stowarzyszenie
kontaktowało się z wieloma osobami, które mogłyby doprowadzić do rozmów
z Klubem. Starania wszystkich tych osób (w tym wiceprezydenta Warszawy
oraz PZPN) zostały przez ITI zignorowane. W takiej sytuacji ustępujący
Zarząd nie widzi już działań, jakie mógłby obecnie podjąć, by miały one
szansę doprowadzić do porozumienia. Sytuację starał się wyjaśnić
Grzegorz Karpiński, który przekonywał zebranych, że w polityce pana
Mariusza Waltera nie ma miejsca na niezależność i nie zgodzi się on na
istnienie żadnych organizacji kibicowskich, które nie będą
podporządkowane jego interesom. „Powiedzmy sobie szczerze, postulaty,
które zostały postawione przez klub, to warunki zaporowe. Nawet
gdybyśmy je dzisiaj spełnili, to wkrótce postawione zostaną nowe”–
mówił Karpiński.
Głos zabrał także obecny na spotkaniu radny Rady m.st. Warszawy Piotr
Kalbarczyk, który poruszył niezwykle ważny problem zbliżających się
meczów w europejskich pucharach. Mówił o pojawiających się głosach o
konieczności przerwania tego meczu, co skutkowałoby wykluczeniem Legii
z pucharów i być może wycofaniem się holdingu ITI ze sponsorowania
Klubu. Według pana Kalbarczyka, Stowarzyszenie powinno dać jasny sygnał
kibicom o najbardziej radykalnych poglądach, że niedopuszczalne jest
przerwanie meczu, którego konsekwencją będzie przecież odwieszenie kary
dla Klubu przez UEFA. Wszyscy członkowie Zarządu potwierdzili, że są
zdecydowanie przeciwko takim działaniom. Głos w tej kwestii zabrał
m.in. prezes Piórkowski, który przytoczył przykład kibiców Legii z
osiedla, na którym mieszka, którzy od początku konfliktu przestali
przychodzić na stadion przy Łazienkowskiej, i którzy dzisiaj z całą
pewnością zdolni są do tego, żeby doprowadzić do wyrzucenia Legii z
pucharów. „Jak ja mam ich dzisiaj przekonać, że nie tędy droga?” –
pytał. Niestety żadna z osób zgromadzonych na sali nie była w stanie
odpowiedzieć na to pytanie. Dyskusję trafnie podsumował obecny w
charakterze gościa Piotr Staruchowicz: „Stowarzyszenie nie ma
możliwości i władzy decydować czy pucharowy mecz zostanie przerwany.
Stowarzyszenie i osoby z nim związane na pewno nie planują czegoś
takiego. SKLW powołane zostało, żeby takim zjawiskom się
przeciwstawiać. Wiadomo, że pojedzie tam wiele nieznanych nam osób, za
które wziąć odpowiedzialności nie możemy.”
Na koniec został zgłoszony wniosek o głosowanie nad samorozwiązaniem
Stowarzyszenia. 9 osób było za tym, by takie głosowanie zostało
przeprowadzone, 14 osób wstrzymało się od głosu a 38 było przeciwne,
skutkiem czego do głosowania nad samorozwiązaniem się Stowarzyszenia
nie doszło. Przeszedł za to kolejny wniosek, w którym zwiększono liczbę
członków zarządu SKLW do 7 osób.
Po zakończeniu dyskusji przyjęta została uchwała programowa, po czym
przewodniczący zgromadzenia Michał Trzoska ogłosił dziesięciominutową
przerwę.
Na stanowisko prezesa SKLW zgłoszonych zostało osiem osób, z których
siedem, w tym Grzegorz Karpiński i Tomasz Alchimowicz, nie zgodziło się
kandydować. Prezesem został więc jedyny kandydat Rafał „Gumbas”
Pawłowski, na którego głosowało 50 osób (11 osób się wstrzymało, nikt
nie był przeciw). Tuż po wyborze nowy prezes zapowiedział, że za 3
miesiące od dnia dzisiejszego zwołane zostanie kolejne Walne
Zgromadzenie Członków SKLW. Ten czas nowy zarząd chce przeznaczyć na
uporządkowanie spraw wewnętrznych Stowarzyszenia oraz działania mające
na celu ponowne zjednoczenie kibiców Legii. Nowo wybrany prezes poddał
także pod głosowanie wniosek o nadanie tytułu Honorowego Prezesa SKLW
„Andrzejowi Piórkowskiemu”, który zgromadzenie przyjęło jednomyślnie.
W dalszej kolejności wybrano pozostałych członków nowego Zarządu
Stowarzyszenia. Część zgłaszanych osób odmawiała kandydowania – wśród
nich znaleźli się m.in. liderka grupy „Nieznani Sprawcy” Justyna
Duszyńska, Damian Niedziałek z „Legialistów” i Artur Kowalski z grupy
„Deynowcy”. Ostatecznie w zarządzie znaleźli się:
Tomasz Woźniak – 51 głosów
Edward Wójcikowski – 48
Tomasz Alchimowicz – 47
Janek „Malarz” Ignacak - 43
Andrzej Kalinowski – 37
Maciek Dobrowolski – 32
Do komisji rewizyjnej wybrano: Marcina Wójcika, Edytę Wiśniewską i Marka Grząśko
Po wybraniu nowego zarządu przedstawiciel grupy AMT podziękował w
imieniu swoim i kibiców Andrzejowi Piórkowskiemu za wieloletnią pracę
na stanowisku prezesa, po czym IV Walne Zgromadzenie Członków
Stowarzyszenia uznano za zamknięte.
|